Wstęp
W rogu mojego pokoju stoi kremowobiała toaletka, przybrana biało-niebieskimi falbanami z organdyny. Uszyłam je dawno temu, ręcznie zanim jeszcze moja mama kupiła mi wielofunkcyjną maszynę do pisania. Toaletka ma trzyczęściowe lustro, i kiedy ustawię skrzydła pod odpowiednim kątem, przeglądam się w potrójnym odbiciu, z różnych stron. Przez szesnaście lat oglądam w tym lustrze, jak rosnę, a kiedy czasami patrzyłam w nie uważnie, zdawało mi się, że widzę nie tylko swoje ciało, widzę również moje wnętrze, swoją duszę którą znam tylko i wyłącznie ja.
Najważniejszy w toaletce wcale nie jest kremowobiały gładki blat, nie chodzi również o ręcznie szyte biało-niebieskie falbany, nawet nie trzyczęściowe lustro, ale o błyszczącą żółtą nalepkę na zderzak samochodowy z napisem ''LA Kocham Cię''.
Los Angeles jest bardzo dumne z tej nalepki, ponieważ w Kalifornii można zobaczyć ją na wielu samochodach i w wielu sklepach z pamiątkami. Pamiętam jak strasznie protestowałam przeciwko wyjazdowi do Los Angeles tego lata, kiedy skończyłam szesnaście lat. Teraz wiem że gdybym tam wtedy nie pojechała, nie poznała Ross'a, nigdy nie doświadczyłabym ogromnej radości jaką przyniosła mi miłość do niego, nie zaznałabym również bólu utraty....
Hej, to jest dopiero wstęp :) mam nadzieję że uda mi się dodawać kolejne rozdziały w piątki, nie obiecuję ale postaram się, w wakacje możliwe że nawet i częściej :** Pozdrawiam was
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz